Monitoring konkurencji dla małych zespołów marketingu B2B
Typowy obraz: od dwóch do dziesięciu osób w marketingu, żadna z nich nie jest analitykiem na pełen etat, wszystkie naraz zajmują się kampaniami, stroną internetową, targami i contentem. Monitoring rynku dzieje się przy okazji – i jako pierwszy wypada z planu, gdy robi się ciasno. Picasi zamienia go w coś, co działa dalej bez waszej uwagi.
Sytuacja, którą widzimy raz za razem
Firmy średniej wielkości rzadko mają etat dla analizy konkurencji. Mają za to kogoś, kto i tak spędza dużo czasu na LinkedIn i dzięki temu wyłapuje najwięcej. Ta osoba referuje na cotygodniowym spotkaniu to, co ją uderzyło. Działa – dopóki nie wyjedzie na urlop, nie wciągnie jej projekt albo po prostu nie odejdzie z firmy.
Drugi znajomy stan: narzędzie jest, kupione dwa lata temu, i nikt już się do niego nie loguje. Nie dlatego, że jest złe, tylko dlatego, że sprawdzanie wymaga dodatkowego nawyku, na który nigdy nie ma miejsca w ciągu dnia.
A między tymi dwoma stanami czai się zniekształcenie, które łapie też zespoły uważne. LinkedIn sam pisze, że obserwujący "may see" („mogą zobaczyć”) publiczne posty – mogą, nie zobaczą na pewno. Kto używa feedu jako narzędzia monitoringu, dostaje selekcję algorytmiczną, nie pełną listę. Więcej o tym w naszym artykule o monitorowaniu stron firmowych na LinkedIn.
Co się zmienia dla zespołu waszej wielkości
Monitoring działa bez nawyku: kanały są pobierane automatycznie, a Scheduled Reports dostarczają przegląd mailem, także do zarządu czy sprzedaży. Zamiast czterech rutyn, jedno miejsce – LinkedIn, YouTube, newslettery i RSS spotykają się w Unified Inbox. I jest odporne na urlopy: nieograniczona liczba użytkowników w każdym planie i model ról ze stopniowanym dostępem sprawiają, że wiedza zostaje w zespole, nie u jednej osoby.
Na cotygodniowe spotkanie Matrix pokazuje trendy, nie pojedyncze wpisy, a Monthly Market Report zestawia waszą komunikację z rynkiem.
Co do skali: cena podąża za aktualizacjami, nie za liczbą osób w zespole. Basic to 99€ miesięcznie za 500 aktualizacji, Pro to 199€ za 1500. To, który plan pasuje, zależy od tego, ile źródeł śledzicie i jak są aktywne – nie od wielkości zespołu.
Czy to rozwiązanie dla was?
Tak, jeśli…
- wasz zespół marketingu jest mały i nikt w nim nie zajmuje się wyłącznie analizą
- macie dającą się nazwać grupę konkurentów i liderów opinii
- aktywnie komunikują się na LinkedIn, YouTube, przez newsletter lub bloga
- monitoring rynku dziś zależy od jednej osoby
Raczej nie, jeśli…
- macie własny dział badań rynku z analitykami
- chcecie szeroko skanować setki nieznanych uczestników rynku
- przede wszystkim chcecie wiedzieć, co się mówi o was – do tego służy social listening
- wasza konkurencja niemal się nie komunikuje publicznie
Najczęściej zadawane pytania
Zacznijcie od pięciu źródeł
Wypróbujcie Picasi z 300 bezpłatnymi aktualizacjami – bez karty kredytowej, konfiguracja w 5 minut.