Monitorowanie YouTube w ramach monitoringu konkurencji w sektorze B2B

Przez Dr. Karsten Richter | Ostatnia aktualizacja:

YouTube jest drugą co do znaczenia platformą dla specjalistów ds. marketingu B2B – i to nie bez powodu: 50,9% wszystkich decydentów w sektorze B2B korzysta z serwisu YouTube jako głównej platformy do wyszukiwania informacji, a 75% kadry kierowniczej ogląda co tydzień filmy związane z pracą. To właśnie tam wasi konkurenci prezentują swoje produkty, dzielą się spostrzeżeniami eksperckimi i budują swoją pozycję na rynku. Ale jak nad tym wszystkim zapanować?

Podejście ręczne: czasochłonne i oparte na filtrowaniu algorytmicznym

Większość zespołów marketingowych postępuje w ten sposób: ktoś od czasu do czasu sprawdza kanały konkurencji na YouTube i ogląda, co zostało tam opublikowane. Problem polega na tym, że: To algorytm YouTube decyduje o tym, co oglądacie – a nie wy. Chociaż 53% wszystkich specjalistów ds. marketingu treści B2B korzysta z YouTube, wiele subskrypcji trafia do martwego punktu w kanale rekomendacji. Powoduje to poważne problemy:

Czego się pozbawiasz

Treści publikowane przez waszych konkurentów na YouTube zawierają cenne wskazówki – jest to szczególnie ważne, ponieważ 65% decydentów w sektorze B2B uznaje wideo za najbardziej przydatny format przy poszukiwaniu potencjalnych rozwiązań:

  • Zapowiedzi produktów: Prezentacje funkcji, filmy instruktażowe, zapowiedzi wersji beta
  • Przywództwo w dziedzinie idei: Webinaria, wystąpienia konferencyjne, wywiady z ekspertami – jakie narracje się w nich pojawiają?
  • Studia przypadków i referencje: Jakich klientów reprezentują? W jakich branżach mają silną pozycję?
  • Za kulisami: Filmy rekrutacyjne, kultura zespołowa, wirtualne wycieczki po biurze – co to mówi o Państwa strategii rozwoju?
  • Treści edukacyjne: Poradniki, przewodniki po najlepszych praktykach – jak zaprezentować się jako ekspert?

Rozwiązanie: automatyczne śledzenie na YouTube

Z Picasi możecie automatycznie monitorować kanały YouTube swoich konkurentów. Każdy nowy film jest rejestrowany, klasyfikowany i priorytetowo traktowany. Widzicie wszystko w jednym miejscu – niezależnie od algorytmu YouTube. Podobnie jak w przypadku automatyczne monitorowanie serwisu LinkedIn.

Oznacza to, że:

  • Nie przegap już żadnego filmu – niezależnie od tego, co pokazuje algorytm
  • Pełna historia – co zostało opublikowane i kiedy, jak zmieniła się strategia treści
  • Dostęp do zespołu – wszyscy widzą to samo, spostrzeżenia są automatycznie udostępniane
  • podsumowania AI – najważniejsze aktualizacje YouTube w skrócie

Podsumowanie

Ręczne śledzenie YouTube jest lepsze niż brak monitoringu. Nie da się tego jednak skalować. Kto chce systematycznie obserwować konkurencję, potrzebuje automatyzacji – oraz narzędzia, które rejestruje oryginalne treści, zamiast polegać na algorytmach. YouTube to tylko jeden z kanałów: wraz z Skanowanie biuletynów i Monitorowanie kanałów RSS wyłania się pełny obraz.